NeurXXstasis

NeurXXstasis

NeurXXstasis :: 250x250cm

°°°

NeurXXtasis (2006–2007):
ekstaza jako protokół tożsamości w erze postbiologicznej

Wielkoformatowy obraz kompozytowy (250 × 250 cm, 60 warstw), wykonany w technice fotografii barwnej naświetlanej laserowo na papierze metalicznym, pod pleksi na dibondzie. Powstał w latach 2006–2007 i reinterpretuje antyczną rzeźbę „Grupa Laokoona”, zastępując węże elektrycznymi strumieniami symbolizującymi przepływ danych.

W „NeurXXtasis” ciało przestaje być więzieniem, a staje się węzłem komunikacyjnym. Trzy nagie figury – złączone prądem zamiast węży – nie walczą już z przeznaczeniem, lecz negocjują samo istnienie w sieci danych, energii i afektu. To nie jest już tragedia antyczna; to jest orgazm protokołu.

Podwójne „XX” w tytule jest świadomą afirmacją żeńskich chromosomów – nie jako biologicznego przeznaczenia, lecz jako historycznie zapomnianego kodu źródłowego całej cywilizacji cyfrowej. Sadie Plant w „Zeroes + Ones” dowodzi, że od krosien Jacquarda (obsługiwanych przez kobiety), przez programistki ENIAC-a, po Ada Lovelace – to kobiece ręce i umysły tkały sieć zer i jedynek. „XX” w „NeurXXtasis” jest więc nie tylko chromosomem, lecz kodem matriarchalnych maszyn: krosnem, które stało się komputerem, tkaczką, która stała się hakerką. Ekstaza (XXtasis) rodzi się dokładnie w momencie, gdy podmiot kobiecy przestaje być obiektem, a staje się operatorką własnego rozpadu i recompozycji – kobieta nie „ma” ciała, kobieta je hackuje, przędzie, splata, rozplata i ponownie łączy w nieskończonej pętli.

Postać środkowa – w trakcie tranzycji – jest kluczowym manifestem transhumanistycznym. Jej wagina, cyfrowo zapożyczona od innej kobiety, nie jest kradzieżą ani fetyszem; jest aktem otwartego kodu źródłowego ciała, kontynuacją tej samej tkackiej logiki „XX” – wspólnotowego repozytorium, w którym fragmenty można forkować, pull-requestować i mergować. Tożsamość nie jest już własnością, lecz wspólnym projektem open-source, w którym żeński chromosom staje się protokołem wolności.

Postać czarna – cyfrowo przemieniona w męską sylwetkę „innego” – wykonuje gest jeszcze bardziej wywrotowy. Nie chodzi tu o zawłaszczenie, lecz o radykalną empatię poprzez transsubstancjację, nawiązując m.in. do cyklu „Moi le Noir” Barbary Konopki. W świecie, w którym rasa, płeć i gatunek stają się parametrami do zmiany, jedynym etycznym gestem jest dobrowolne wyjście poza własne granice. To akt kenotyczny: opróżnienie się z „ja” po to, by pomieścić „ty”.

Elektryczne strumienie zamiast węży to dosłowna infrastruktura postludzkiego afektu. Węże Laokoona były karą bogów; tu prąd jest błogosławieństwem. Dane płyną jak ekstaza – nie jako informacja, lecz jako stan, w którym granice między podmiotami rozpuszczają się w czystej intensywności przepływu.

Praca bada płynność tożsamości w środowisku cyfrowym: ciało przestaje być zamkniętą jednostką, a staje się aktywnym węzłem w nieustannie przepływającej sieci. Ekstaza – rozumiana przede wszystkim neurobiologicznie jako stan najwyższej plastyczności neuronalnej – spełnia tę samą rolę, jaką niegdyś przypisywano „szałowi” (manía): zetknięciu ludzkiego z tym, co przekracza człowieka. Jak u Platona filozofia narodziła się z szału, tak dzisiaj nowa świadomość i nowe formy podmiotu rodzą się z ekstazy wywołanej przez technologię – z immersji w sztuczną inteligencję, z ciągłego przepływu danych i z możliwości dowolnego remiksowania własnych parametrów biologicznych i informacyjnych. W erze, w której granica między ludzkim a maszynowym stała się w pełni przepuszczalna, ekstaza jest już nie boskim poruszeniem, lecz protokołem największej możliwej otwartości i rekonfiguracji tożsamości.

„NeurXXtasis” jest jednym z najwcześniejszych i najbardziej radykalnych manifestów płynnej ontologii w polskiej sztuce nowych mediów. W 2006 roku, gdy transhumanizm był jeszcze głównie dyskursem kalifornijskich akceleracjonistów, artystka pokazuje, że przyszłość nie nadejdzie z Doliny Krzemowej – nadejdzie z ciała, które od wieków wie, jak tkać sieci, i które dobrowolnie otwiera swoje porty, by stać się węzłem w sieci innych ciał. Najwyższą formą wolności nie jest już „bycie sobą”, lecz umiejętność bycia kimkolwiek – i wszystkim naraz – w jednym, niekończącym się akcie ekstazy protokołu, który od początku nosił w sobie żeński kod „XX”.


—— archiwalna strona projektu — https://malavida.pentarosa.art ——